Strona głównaKulturaJacek Inglot - Wypędzony. Breslau - Wrocław 1945

Jacek Inglot - Wypędzony. Breslau - Wrocław 1945

„Reguły gry w powojennym świecie przypominały ruletkę. Zwłaszcza tu, w Breslau, królował przypadek." „Wypędzony” to chyba jedyna powieść skupiająca się na czasie gdy miasto to jeszcze nie był Wrocław, a już nie Breslau.
fot. WypędzonyAkcja książki zaczyna się w czerwcu 1945 roku. Głównym bohaterem jest Jan Korzycki AK-owiec, który uciekł z więziennego transportu. W retrospekcji dowiadujemy się jak wpadł w łapy UB, w jaki sposób go przesłuchiwanego, dlaczego udało mu się uciec i dzięki komu dostał fałszywe dokumenty.

Ziemie Zachodnie przez propagandę nazywane „odzyskanymi” (ostatnio należały do Polski w XIII wieku) i bezhołowie tam panujące sprzyjały ludziom, którzy chcieli odciąć się od przeszłości i wszechwładnego Urzędu Bezpieczeństwa. Ale na krótko. Dlatego też Korycki zostaje milicjantem i zakłada posterunek w okolicy placu Grunwaldzkiego mając zapewne nadzieję, że pod latarnią najciemniej. Do Wrocławia i na Dolny Śląsk masowo jechali szabrownicy, choć i tak najwięcej kradli Rosjanie. Tworzyły się bandy przestępcze, także polsko-rosyjskie, czy rosyjsko-niemieckie, bezwzględnie rabujące wszystko i wszystkich. W mieście pozostali jeszcze rdzenni mieszkańcy – ok. 200 tysięcy przekonani, że lada chwila wybuchnie trzecia wojna i skończy się ta sowiecka nawałnica. Ku ich rozpaczy zaczęto masowe wywózki, opisane szczegółowo, z drastycznymi scenami. Żądni władzy politycy nigdy nie liczą się z pojedynczymi ludźmi.

Autor przeczytał wiele wspomnień pionierów wrocławskich i na ich podstawie stworzył obraz miasta tuż po wojnie: „To miasto było jednym wielkim grobem”. Dominował smród spalenizny i rozkładających się trupów oraz szczury. Dotychczasowi i nowi mieszkańcy radzili sobie jak mogli, aby nie umrzeć z głodu. Powstały więc targowiska zwane szaberplacami.

Korzycki wędruje po mieście dzięki czemu poznajemy stan różnych budowli – kościołów, hotelu Monopol, opery, pomników. "Całe miasto w proszku a te cholerne Prusaki na cokołach nietknięte" – stwierdza kolega bohatera. Polskie władze w postaci prezydenta i milicji próbowały zapanować nad bandami szabrowników, w tym także Rosjanami – jak im się to udawało przeczytacie w książce. Nie obyło się też bez wątku romansowego ale bez happy endu, choć się zapowiadał.

Sporą wadą książki jest to, że autor podaje tylko niemieckie nazwy ulic, trudno więc zorientować się gdzie akcja się toczy.

Na okładce książki napisano „Śledztwo w powojennym Wrocławiu” a to przecież nie jest kryminał. Inglot na końcu informuje czytelników: „Nie chodziło mi jednak o dokumentalną relację, lecz o literacki rozrachunek z tamta epoką – gdy po upadku hitlerowskiej twierdzy zanikał Breslau – a rodził się Wrocław.”
Polecam do przeczytania „Wypędzonego”, a potem „Dom tęsknot” Piotra Adamczyka. Opowiadają one o , w różny sposób ale obie zawierają wiele nieznanych nam faktów.

Irena Brojek (Alodia1949) / Senior.pl

Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu

Skomentuj artykuł:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Wynik dodawania (tylko niezalogowani):

SIEDEM + PIĘĆ =

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Artykuły promowane

REKLAMA

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć

  • Kosciol.pl
  • Umierać po ludzku
  • Uniwersytety Trzeciego Wieku
  • Hospicja.pl
  • Oferty pracy

  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X