Strona głównaKulturaKamil Janicki, Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić

Kamil Janicki, Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić

Czy o „takich” tematach w ogóle powinno się pisać? Po co wyciągać „te” brudy na światło dzienne? Nie lepiej „to” zostawić? Kamil Janicki, autor Pierwszych Dam II Rzeczpospolitej i Epoki hipokryzji, odpowiada w swojej najnowszej książce: „Nie, nie lepiej”. Pisać wprost to obowiązek historyka.
Kamil Janicki, Epoka milczenia, fot. Znak? Rzecz jasna winna jest kobieta. I to ona musi udowodnić, że jej opór był „nieprzerwany, rzeczywisty i niesymulowany”. dzieci? Niemożliwe, bo przecież „ich świadectwa przed sądem są dla znawcy zupełnie bezwartościowe”. Obmacywanie na ulicach, seksualne wykorzystywanie w pracy? Nękanie? Dewiacje? Zboczenia? „Przecież u nas w kinie nawet całusa nie zobaczysz… wszystko cenzurują”.

Lektura "Epoki milczenia" to odkrywanie świata ukrytego za kotarą pozornej cnotliwości, konwenansów i mieszczańskiego tabu. Odkrywanie II Rzeczpospolitej pełnej hipokryzji, nigdy nieukaranych zbrodni, ludzkiej krzywdy i lekceważącego rechotu dziennikarskich hien.

Przemoc wobec kobiet

Czy kobietę da się zgwałcić? Paweł Horoszowski nie potrzebował długo zastanawiać się nad tak postawionym pytaniem. „Zdrowa kobieta, zwłaszcza doświadczona płciowo, potrafi się z reguły przed gwałtem obronić” – stwierdził z przekonaniem na kartach Encyklopedii Podręcznej Prawa Karnego.

Gwałt był gwałtem tylko, jeśli ofiara do ostatniej chwili szamotała się, wyrywała, usiłowała uciec. Jakąkolwiek oznakę bierności (czy też nawet bezsilności!) odczytywano jako… pełnoprawną zgodę.

Chore społeczeństwo

W roku 1919 przeprowadzono pierwszy w wolnym kraju powszechny spis osób chorych wenerycznie. Wykryto dobrze ponad milion zarażonych, a były to przecież tylko dane oficjalne. Według spisu na syfilis, rzeżączkę i wrzód miękki cierpiało 4,4% społeczeństwa. W rzeczywistości chorych mogło być nawet kilka razy więcej.

Zmowa milczenia

Sędzia miał za zadanie ustalić, czy przemoc seksualna aby na pewno jest czymś nietypowym dla danej dzielnicy i otoczenia. Bo jeśli zdarzała się często, to przecież nie mogło być mowy o przestępstwie. To nie był gwałt tylko… lokalny koloryt.

Wcale nie było tak, że przestępstw seksualnych dopuszczali się tylko „reprezentanci zawodów niższych”. Zwolennicy wojskowej poł-dyktatury rządzącej Polską nie chcieli tego przyznawać, ale gwałcicielami nagminnie okazywali się żołnierze.

 

Skomentuj artykuł:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Artykuły promowane

REKLAMA

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć

  • Kosciol.pl
  • EWST.pl
  • Umierać po ludzku
  • Akademia Pełni Życia
  • Oferty pracy

  X   Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych, marketingowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w Polityce Prywatności. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane w pamięci Twojego urządzenia, możesz to zmienić za pomocą ustawień przeglądarki.   X