Strona głównaKulturaPaul Bowles, Ponad światem

Paul Bowles, Ponad światem

„Nic z tego co się działo nie było zrozumiałe, dobrze mogło chodzić o coś zupełnie innego”. Nigdy nie wiemy co nas może spotkać za progiem domu, rogiem ulicy a cóż dopiero w podróży. Wybierając się w nią musimy być przygotowani na różne wydarzenia.
fot. Paul Bowles, Ponad światemAmerykańskie małżeństwo w sile wieku zapewne spodziewało się tylko miłych doznań i znajomości w trakcie swojej „Rocznicowej Wyprawy Państwa Slade”. Ale „Nic nie poszło tak jak trzeba”.

Najpierw spotkali tyleż puszystą co dziwną panią Rainmantle. Potem Day Slade dała się zaprosić do domu zupełnie obcego młodego mężczyzny Grove Soto gdzie poznała jego siedemnastoletnią kochankę Luchitę marzącą o wyjeździe do Paryża. Jej mąż też wszedł w orbitę działań Soto i jego posłusznych, bo sowicie opłaconych pracowników. I już nic nie było normalnie. Dopiero na końcu dowiadujemy się dlaczego.

Ale zanim poznamy przyczynę wszystkich zdarzeń wchodzimy w świat nierealny, pełen dziwności a nawet grozy. Potęguje ją sposób pisania – chłodny, z dystansem, bez emocji, nieangażujący czytelnika. Czytając książkę miałam wrażenie, że obserwuję zdarzenia przez lunetę i dlatego nie wszystko rozumiem. Trudno cokolwiek pojąć gdy „Krajobraz kruszył się i łuszczył (...) To było tak, jakby na świecie nie zostało już nic pewnego. Tylko zmienne elementy; wszystko pływało, odcięte od uwięzi”.

Nawet opisywane dźwięki przyrody niezbyt przybliżają nas do realności. Są światem osobnym, nie mającym związku z ludźmi. Powierzchownie oceniając bohaterom brak emocji, zupełnie jakby wyszli z obrazów Edwarda Hoppera lub byli marionetkami poruszanymi ręką pisarza, ale podskórnie buzują tam namiętności prowadzące na skraj przepaści.

Charakterystyczne cechy stylu Bowlesa to zwięzłość a zarazem celność opisu, narastająca atmosfera osaczenia i niepokoju, psychologiczna dociekliwość, aż po opisy stanów granicznych i . Niektórym w oparach skrętów dość trudno odróżnić dobro od zła.

„Ponad światem” ukazała się drukiem w 1966 roku, autor uważał ją za najlepiej napisaną ze swoich powieści. Czytajcie tę książkę powoli i uważnie, aby nic nie umknęło Waszej uwadze.

Polecam.

Irena Brojek (Alodia1949) / Senior.pl

Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu

Skomentuj artykuł:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Wynik dodawania (tylko niezalogowani):

JEDEN + CZTERY =

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Artykuły promowane

REKLAMA

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć

  • EWST.pl
  • Pola Nadziei
  • Akademia Pełni Życia
  • Hospicja.pl
  • Oferty pracy

  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X