|
|
![]() |

Newsletter




Pożegnania (Okuribito)
Niełatwo opowiadać o umieraniu w lekki i przejmujący sposób. Japończyk Yojiro Takita wywiązał się z tego zadania perfekcyjnie.
Nagrodzony w ubiegłym roku Oscarem dla najlepszego zagranicznego filmu komediodramat "Pożegnania" to historia niezbyt dobrego wiolonczelisty, który po tym jak jego orkiestra zbankrutowała, wyprowadza się z Tokio z żoną do rodzinnego miasteczka na prowincji. Na miejscu postanawia znaleźć pracę, która nie ma nic wspólnego z instrumentem smyczkowym. Trafia na ogłoszenie, które sugeruje zatrudnienie w biurze podróży. Rozmowa kwalifikacyjna uzmysławia mu jednak, iż będzie miał do czynienia z… kresem ziemskiej podróży, a dokładnie z pochówkiem zmarłych.
W "Pożegnaniach" slapstickowy humor przeplata się z głęboką refleksją na temat odchodzenia, a właściwie odprowadzania zmarłych przez bliskich. Wydawać by się mogło, że taka mieszanka będzie co najmniej niewłaściwa, jednakże jest wręcz przeciwnie. Widz obserwując młodego, niezdarnego wiolonczelistę przy pierwszym zleceniu - obmyciu ciała rozkładającej się od dwóch tygodni staruszki, pęka ze śmiechu, ale i współczuje bohaterowi. Obserwowanie jego postępów przy rytuale przygotowywania zwłok do pochówku sprawia wielką przyjemność. "Pożegnania" to swoisty seans terapeutyczny. Yojiro Takita w pięknych zdjęciach, powolnym rytmie i we wzruszającej historii zawarł najprostsze prawdy o cierpliwości, pokorze i godzeniu się z losem. Bo nic nie dzieję się bez powodu. Warto poświęcić 130 minut na "Pożegnania", aby zwolnić i - paradoksalnie - uzmysłowić sobie upływ czasu i przypomnieć co jest w życiu najważniejsze.
Alicja Gancarz / megafon.pl
08-02-2010
Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:
SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.
ARTYKULY PROMOWANE
REKLAMA












