Newsletter




W ksiegarni
kliknij aby zobaczyć szczegóły
Terminarz Ambasador 2010
Nasza cena:54.00

wszystkie książki »
Oferty wakacyjne
PANSTWO:

CENA DO:


Strona głównaKulturaThe Hurt Locker. W pułapce wojny - po prostu dobry film wojenny

The Hurt Locker. W pułapce wojny - po prostu dobry film wojenny
12-03-2010

zmien rozmiar tekstu A+ A-

Sukces "The Hurt Locker. W pułapce wojny" jest zrozumiały. To kino akcji bez akcji. Sensacyjny film z silnym rysem psychologicznym. Kino polityczne, które w swym wydźwięku jest w zasadzie neutralne. Pełen pakiet z pH 5,5.



Kluczową postacią dzieła jest sierżant James, który pojawia się w oddziale saperów po tragicznej śmierci poprzedniego dowódcy. Jego metody działania są dość kontrowersyjne. Choć jest szalenie skuteczny, granicę między odwagą a bezmyślną brawurą dawno zatarł. Nie myśli o konsekwencjach, kolegach, dla niego liczy się szum napędzanej adrenaliną krwi.

Największym atutem "The Hurt Locker" jest nietypowe podejście do jakże chętnie eksplorowanego w Hollywood tematu wojny. Nie widzimy żołnierzy na froncie, hord terrorystów, świszczących nieustannie kul, lecz amerykańskich saperów z wymuszonym opanowaniem rozbrajających bomby w Iraku. Pokazanie wojny z tej właśnie strony okazało się niezwykle sprytnym zabiegiem. Nie widać tu bezpośredniej agresji Amerykanów, wręcz przeciwnie, okazuje się, że nieraz ratują oni życie cywilom (a przynajmniej się starają). Z oprawców, staja się wybawicielami.

Kathryn Bigelow wie jednak, że wybielanie armii, to stąpanie po cienkim lodzie. Nie próbuje więc zrobić ze "swoich" żołnierzy rycerzy heroicznie ocalających całe wioski i miasta. Pokazuje najemników wykonujących swą robotę, zwyczajnych facetów, ze swoimi fobiami i słabostkami. I chociaż wojna Bigelow jest inna, ma jak każda bezwzględny wpływ na jej uczestników. Stąd też nieuniknione traumy i nieodwracalne zmiany w psychice.

The Hurt Locker. W pułapce wojny - po prostu dobry film wojennyFilm jest mocno amerykański, choć aspiruje do rangi uniwersalnego dramatu. I to z kolei jego największy minus. Wątek psychologiczny, choć poprawnie skonstruowany i czytelny w swym przesłaniu, pozostawia widza obojętnym. Nie czujemy ani gniewu, ani litości, ani dumy. Nic. Kapitalny jest natomiast sensacyjny wymiar dzieła. Sama myśl o patrzeniu na rozbrajanie bomby przyprawia o szybsze bicie serca, kiedy oglądamy to na ekranie, w bezwzględnej ciszy, napięcie chwilami jest nie do zniesienia (acz kilka artystycznych ujęć twórcy mogli sobie podarować).

Jest też miejsce na klasyczną strzelankę, również przedstawioną bardzo sugestywnie, raczej z aptekarską precyzją niż typową dla współczesnego kina brutalnością. Bez zarzutów są ponadto kreacje aktorskie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowych ról.The Hurt Locker. W pułapce wojny

Tak naprawdę "The Hurt Locker" to po prostu solidny film wojenny. Ciekawie pomyślany, przyzwoicie zrealizowany, znakomicie zagrany. Tylko tyle. Lub aż tyle.


The Hurt Locker. W pułapce wojny
reżyseria Kathryn Bigelow
scenariusz Mark Boal
zdjęcia Barry Ackroyd
muzyka Marco Beltrami
czas trwania: 131


oprac.: Joanna Moreno / megafon.pl

(Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu)

Zastrzeżenia odpowiedzialności
Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj podobne. Kliknij i wybierz temat: Kathryn Bigelow, Oscar, The Hurt Locker, W Pułapce wojny, kino, recenzja


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy - Twoja opinia może być pierwsza!

Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Nazwa: Hasło:

Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się

Polecamy Umierać po ludzku Kobiety.net.pl Uniwersytety Trzeciego Wieku Poradnik-zdrowia.pl Sluchowisko.net Oferty pracy
© Com-Media 2006-2010. Wszelkie prawa zastrzeżone.