Strona głównaKulturaArtysta w czasach terroru - Julian Barnes, Zgiełk czasu

Artysta w czasach terroru - Julian Barnes, Zgiełk czasu

Czasy terroru w różnych krajach i epokach najczęściej są opisywane przez postaci tyranów. Julian Barnes nie poszedł tą drogą, zainteresowała go sytuacja artysty, który musi wybierać między twórczością a kompromisami na jakie musi się godzić, aby przetrwać.
Przeznaczenie to tylko wzniosłe określenie czegoś, na co nie da się nic poradzić.
Wybitny kompozytor Dymitr Szostakowicz (1906-1975) większą część życia spędził w Związku Radzieckim za rządów Stalina. Musiał więc - choćby częściowo - spełniać oczekiwania władzy, która uważała, że „Każda miała być natychmiast zrozumiała i przyjemna dla mas”. A jeśli taka nie była to spotykały artystę represje. Nawet samo ich oczekiwanie było psychiczną torturą.
Ostrzyli sobie szpony na jego duszy.
Powieść zaczyna się od momentu gdy bohater całymi nocami, z walizką przy nodze czeka obok windy aż przyjdą i go zaaresztują, bo w gazecie zamieszczono druzgocącą krytykę jego utworu.
fot. Zgiełk czasuNikt w tym kraju i ustroju nie miał poczucia bezpieczeństwa a już szczególnie ludzie wybitni – pisarze, naukowcy, muzycy, bo na nich było ciągle zwrócone czujne oko władzy. A władza miała przekonanie o tym, że wie wszystko i lepiej na każdy temat.

Jak żyć i tworzyć w takim kraju, aby uniknąć śmierci lub choćby tylko zesłania na białe niedźwiedzie – to pytanie nieustannie nękające rosyjskich artystów. Na ile można poddać się wymaganiom tyrana, aby móc żyć bez wstrętu do samego siebie.

Związki artystów z politykami bywają skomplikowane – artyści chcą być bezwarunkowo akceptowani i wysoko nagradzani a politycy w zamian oczekują wdzięczności w postaci twórczości zgodnej z wymaganiami ideologii jaka w danej chwili jest obowiązująca.

Tyrania żądała miłości do partii, do wielkiego wodza, do ludu ale nie do drugiego człowieka.
Jego zdaniem grubiaństwo i tyrania były ściśle ze sobą sprzężone.
Przy okazji poznajemy szczegóły życia prywatnego kompozytora jak na przykład to, że „ nigdy mu nie utrudniały mu komponowania”. Poznajemy także mechanizmy działania władzy radzieckiej – zarówno polityczne jak i gospodarcze, najczęściej niezgodne z logiką i moralnością. Oraz metody jakimi mierni artyści niszczyli lepszych od siebie.

„Zgiełk czasu” czyta się powoli, bo nagromadzenie zła jest tak intensywne, że wrażliwy czytelnik nie jest w stanie znieść jednorazowo zbyt wielkiej dawki.

Podobnie jak „Ojciec chrzestny”, który jest świetnym filmem o nieświetnych ludziach, „Zgiełk czasu to świetna książka o bardzo nieświetnych czasach i władcach. Bullock napisał „Studium tyranii” a Barnes „Zgiełk czasu”. Obie bardzo polecam.

Irena Brojek (Alodia1949) / Senior.pl

Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu

Zobacz także

 

 

Skomentuj artykuł:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Artykuły promowane

REKLAMA

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć

  • eGospodarka.pl
  • Pola Nadziei
  • Kosciol.pl
  • Uniwersytety Trzeciego Wieku
  • Oferty pracy

  X   Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych, marketingowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w Polityce Prywatności. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane w pamięci Twojego urządzenia, możesz to zmienić za pomocą ustawień przeglądarki.   X