Strona głównaKulturaCzwarta władza

Czwarta władza

Swój nowy film Spielberg rozpoczyna w 1966 w Wietnamie. Walkę obserwuje specjalny wysłannik, który ma ocenić jakie szanse mają Amerykanie na wygranie wojny. On mówi, że żadną, polityk publicznie kłamie, że idzie im wspaniale.
fot. Czwarta władzaPrzechodzimy do 1971 roku na teren gazety „Washington Post”, która walczy o przetrwanie na rynku prasowym. Szefową gazety jest Kay Graham (świetna w okropnej fryzurze).

Była panią domu i matką trojga dzieci gdy mąż kierujący „Postem” , nie wiadomo dlaczego, popełnia samobójstwo i ona chcąc nie chcąc obejmuje stanowisko, bo jest to rodzinny interes. Nowa sytuacja wiąże się z dramatycznymi często decyzjami, znoszeniem lekceważenia zarozumiałych i pewnych siebie mężczyzn, odpowiedzialnością za utrzymanie na rynku i za pracowników. Jest świadoma jak ją wszyscy traktują: „Kiedy kobieta wyraża jakąś myśl jest jak pies stojący na tylnych łapach – tak samo słabo jej to wychodzi”.

Większość filmu dzieje się we wnętrzach i za pomocą gadających głów. Na szczęście Spielberg wie jak nie zanudzić widza, choć momentami ktoś niezorientowany w mechanizmach działania mediów może się pogubić.

Osią akcji jest dylemat czy gazeta może opublikować treść tajnych dokumentów na temat oceny szans na wygranie wojny w Wietnamie jakie „wyciekły” dzięki pewnemu pacyfiście.

To nie tylko problem moralny, czyli walka dobra ze złem ale i walka o przetrwanie na rynku medialnym, czyli o pieniądze.
Tylko jeden dziennikarz Ben Bradlee () jest za ujawnieniem zakłamania władzy, pozostali mężczyźni, przestraszeni utratą dochodów, odwodzą Kay od ryzykownej decyzji. A demonstranci stoją na ulicy z naiwnym hasłem „Nie chcemy polityki tylko przyzwoitości”.

” opowiada fragment historii Stanów Zjednoczonych dotyczącej manipulujących opinią publiczną, zakłamanych polityków. Mówi o lekceważącym traktowaniu społeczeństwa, w tym kobiet. W celu utrzymania wszystkie chwyty są dozwolone. Nixon jednak przekonał się (za przyczyną tego samego czasopisma), że nie wszystkie. Pokazuje też bratanie się dziennikarzy i polityków co tym pierwszym wiązało ręce i zamykało usta. I że najbardziej liczy się władza i pieniądze a nie życie obywateli, których można wysyłać na śmierć, bo politycy boją się upokorzenia związanego z przyznaniem się do klęski.

Reżyser pokazuje nam też techniczną stronę powstawania gazety w tamtych latach – maszyny do pisania a nie komputery, zecerzy, maszyny drukujące i składające pismo, pasy transmisyjne przewożące gotowy produkt i sposoby dystrybucji.

Polecam.

Irena Brojek (Alodia1949) / Senior.pl

Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu

Zobacz także

 

 

Skomentuj artykuł:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Artykuły promowane

REKLAMA

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć

  X   Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych, marketingowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w Polityce Prywatności. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane w pamięci Twojego urządzenia, możesz to zmienić za pomocą ustawień przeglądarki.   X